wiosenne dziewczyny pięknieją
warkocze koki grzywki
pachną jak przylaszczki w lesie
wzrok zaczepia pojedyncze pasma
rozproszone w świetle
to fale to supły przemieszczają się po linii
dróg i skrzyżowań bez drogowskazów
ostatecznie jakoś znajdują właściwe miejsca

chciała jamajskie dredy do pasa
trzeba pogodzić się z myślami
dać marzeniom odpocząć
niech ułoży swoje blond kosmyki
w loki i karbowańce
niech pogodzi się z odbiciem w lustrze
niech pozwoli wiośnie rozkwitnąć
w kolczykach o kształcie sasanki